z zimna się trzęsę-w to chcę wierzyć. odliczam dni a o skupienie trudno mi jak nigdy. masz wszystko kochane, każdy kawałek ciała i głos. minął rok od wakacji prawie, i może wtedy coś drgnęłoby. ale minął rok, cały rok. tyle miesięcy, i nie dziwię się ale tak bardzo bym chciała.
Search
Archives
- April 2007 (1)
- January 2007 (1)
- September 2006 (3)
- August 2006 (2)
- June 2006 (6)
- May 2006 (9)
- April 2006 (5)
- more...
wannabe
drugi dzień bez telefonów, sporo mnie to kosztuje. ale w końcu przyjdzie taki moment, że będziesz mi obojętny zupełnie. że ze spokojnym sercem odłożę słuchawkę kiedy ty zadzwonisz w końcu.kiedy ci nie wyjdzie z nią.idziesz niezdarnie ze spuszczoną spoconą po wuefie głową, tak jak chodziłeś ze mną. i uwodzisz ją w szatni, rozmawiacie o filmach, bo to wasz wspólny temat. może słyszałeś dziś, nie obchodzi mnie to. to jest niepsrawiedliwe, że właściwie jej nie znam, a już nienawidzę. a ty nie potrafisz się zachować, tylko po prostu zmieniasz uwagę, obrót 180 stopni. i ignorujesz mnie swoim cielęcym wzrokiem, który mówi :no co? nie mam czasu, matura, ona, idiotko, nie wiesz?
pierdolony idioto.inaczej się takie sprawy załatwia.szczerze cie nienawidzę całym swoim sercem, które mnie boli.
it's something unpredictable
powinnam juz pościelić.wiem jak ma wyglądać każdy następny dzień, ale kiedy budzę się rano plany szlag trafia.i wiem to, ale nadal planuję.
mój dom nie jest odpowiedni.nie można się skupić.za duzo wygód, kiedyś sobie nie poradzę w życiu.
dziś myślałam o zakładaniu rodziny, o opłacaniu mieszkania.o kilku osobach.o tym jak to jest.że się zostawia kogoś, czy można?chociaż się tęskni to się zostawia i żyje dalej.chyba tak się właśnie robi.tak można.potrzebuję tylko dobrej odskoczni i już mnie nie ma w jakiś sposób.
jak to będzie za rok?
How can I not even cry?
For such a big thing in my life
The pain it takes the part of me
Turn around and say goodbye
i'm not ready for world.
kiedy płatki nasiąkną mlekiem, dopiero mogę je zjeść.od początku i od nowa staram się zabrać za wszystko.jedną ręką, dwoma.
the night i've lost my head
wszystko jest spokojne i ciche.kończy się sen do 9.30, ale to nic. babcia mówi, że wyglądam jak laleczka. dawno mnie nie widziała. jestem spokojna.
why did we have to meet?
they couldn't get me out
is there something in the mirror when you shut the light?
don't you dare to point your finger at me
ludzie jak cholera i wszystko jak cholera.założę folię ochronną grubości mojej wytrzymałości i bliżej was szuje nie wpuszczę.wszystko paruje, wszystko.żołądek się wykręca sam pod wpływem tego wszystkiego co w siebie wpuszczam.
don't you dare to point your finger at me
look at yourself
i'm not the one you want me to be
look at yourself
feel for you
zdrapałam całą odżywkę z paznokci, pomalowałam na nowo. torba wypełniona, ale to nie koniec.tak tylko, żeby zacząć. jutro odzyskam pieniądze i znowu coś do przodu.
żałość.że mówię takie głupie rzeczy.i ktoś tego musi słuchać.mama zostanie sama tutaj.może na działkę z babcią będzie jeździła.
dziś stałyśmy na balkonie.przerwałam czytanie.potem było milczenie.jest tyle rzeczy, o których chciałabym porozmawiać.ona też ma ich wiele.ale coś nas blokuje.
dziś przypominam sobie "feel for you" i taniec, kiedy się o tej piosence mówiło.ci ludzie-inny świat zupełnie.tańczyłam raz, a potem patrząc wyciągnęłam rękę i pomógł mi wstać.jakoś bez słów.nie wiem co się z nim dzieje, nawet nie wiem, jak ma na imię, ale taniec pamiętam. i piosenkę.
dziś jest taki dzień, kiedy patrząc w lustro czuję się ładna.i obracam się, a spódnica ze mną.pójdę spać.
This one is for you for you
Only for you
Just give in to it never think again
I feel for you
oko
dziś boli mnie głowa od słońca.od trzech dni wracam za późno, by na balkonie było tak, jak chcę. mnóstwo pyłków w powietrzu, lato w końcu, a ja kicham i głowę mam ciężką. ale to nic.to też nic.
zastanawiam się, jak to będzie.potem sama w autobusie przez trzy dziesiątki godzin.czarne plamki przed oczami i idę spać.
i'm quite sure that you'll tell me
just how i should feel today
nights are still cold.
wszystko nierealne.z łatwościa wypowiadam rzeczy.
boję się bardzo.a potem cieszę.nie mogłabym tu zostać.przypomniały mi się te lata spedzane an soiedlu, kiedy chodziło się po lody do sklepu a wszyscy jechali nad morze.nie chce tak.dlatego ta radość.i w ogóle.